Scroll Top

Klatka kennelowa

Klatka kennelowa
Co to jest jest kennel?
Znasz to uczucie, kiedy wracasz do domu, robisz sobie kawę, siadasz na kanapie z książką i wyciszasz się po całym dniu wrażeń i emocji? Tym dla psa jest klatka kennelowa. Mówienie, że zamykanie w niej pupila to zło i cierpienie, jest po prostu brakiem wiedzy.

Klatka kennelowa to nic innego, jak własny pokój naszego psa. Jego prywatna przestrzeń, gdzie może odpocząć, spać, spokojnie zjeść, wyciszyć się, ochłonąć, czy po prostu posiedzieć, kiedy chcemy umyć podłogi. Przytulna, bezpieczna norka, w której chowa się, gdy chce być sam (każdy z nas ma czasem taką potrzebę).

Oczywiście, zapoznanie zwierzaka z kennelem musi przebiegać mądrze. Wrzucenie z marszu do świeżo zakupionej klatki i zamknięcie na 8 godzin nie jest dobrym pomysłem. Skończyłoby się najprawdopodobniej ciężką do odkręcenia nienawiścią do tego miejsca.

Trzeba pokazać psu, że klatka jest fajna, jest tam jedzenie, cisza i spokój.

Wiele psów akceptuje kennel szybko, wystarczą codzienne na początku, żmudne ćwiczenia, karmienie psa w klatce, głaskanie w klatce czy wkładanie go śpiącego do klatki. Po jakimś czasie zwierzak sam zacznie do niej wchodzić i odpoczywać albo zanosić tam swoje skarby.

Kennel może być też pomocny w pracy z psami lękowymi, mającymi problem z zostawaniem samemu w domu, czy niszczącymi mieszkanie.

Nie wyobrażam sobie wyjazdu z psem na wakacje, do hotelu, bez klatki kennelowej. Nigdy nie zostawiłabym psa w pokoju hotelowym samego. W kennelu pies po podróży odpoczywa, wycisza się i ma poczucie, że jest u siebie, przez co mniej się stresuje. Umiejętność psa pozostawania w klatce znacznie ułatwia wszelkie obozy, seminaria i treningi.

Jak wprowadzić, czyli im wcześniej, tym łatwiej.

Najpierw kupujemy klatkę odpowiedniej wielkości. Nie za małą, ale też nie za dużą. Pies się w niej swobodnie położyć i rozciągnąć na całą długość, ale nie biegać.

Klatkę zasłaniamy kocykiem lub pokrowcem. Tylko jedna ścianka powinna zostać odsłoniętą. Na rynku są też dostępne kennele od razu odpowiednio zabudowane. Robimy psu taką fajną norkę.

Najprościej zrobić to w momencie wprowadzenia szczeniaka do domu. Po prostu nowy dom, nowe zasady.

Po zapoznaniu się zwierzaka z nowym domem, wyjściu na spacer i zmęczeniu malucha, zaprowadzam go do klatki, daje jedzonko i zamykam. Dokładnie. Po prostu zamykam. Siadam w tym czasie niedaleko klatki, ale nie patrzę na niego, nie nawiązuję kontaktu wzrokowego. Szczeniak ma mieć świadomość, że jestem i tyle. Najczęściej w tym czasie rozpoczyna się walka. Wycie… Szczekanie… Ja nie reaguję. W końcu warunkiem było, że wprowadzam do klatki szczeniaka zmęczonego, więc wiem, że zaraz odpuści i pójdzie spać. Dajmy na to, że walczy godzinę… uspokaja się i zasypia. No i bosko. Kolejny raz po zamknięciu będzie walczył krócej i uspokoi się szybciej, aż w końcu wejdzie do klatki i od razu położy się spać. Tak jest w idealnej wersji. Oczywiście, nie zawsze się tak udaje, ale w większości przypadków, tak. Warunek – rozpoczynamy już pierwszego dnia. Nie drugiego, nie trzeciego, nie po miesiącu, tylko PIERWSZEGO DNIA pobytu u nas.

Dodatkowo trenuję z psem Creative games, czyli wyłapuję samodzielne wchodzenie do klatki (poniżej wstawię linki do fajnych filmów z tej zabawy). Najpierw nagradzam wchodzenie, potem oczekuję, że wejdzie i zostanie dłużej, aż w końcu zamykam drzwiczki i wymagam położenia. Za zostawanie w klatce ma pokaźną ilość smaczków, więc jak wszystko dobrze przeprowadziliśmy, to na pewno to uczyni. Zamiast próbować rozwalić drzwiczki.

WAŻNE. Nagradzamy psiaka za to, że tam jest i może wyjść tylko na KOMENDĘ ZWALNIAJĄCĄ, nigdy sam.

https://www.youtube.com/watch?v=L8HNO79bZMY…

https://www.youtube.com/watch?v=JYrfukNjXtQ…

https://www.youtube.com/watch?v=_Ys8AgEkeKE…

Kolejną rzeczą, którą robię, jest dawanie gryzaków, konga, smaków, jedzenia… TYLKO W KLATCE.

Jeśli pies chce wyjść z gryzakiem, przejmujecie go i wkładacie do klatki. I tak za każdym razem, jeśli próbuje wyjść ze skarbem. Wyjść? Nie ma problemu, ale bez gryzaka. Chce zjeść? Konsumpcja tylko w klatce. Ja wszystkie posiłki podaję w klatkach. To bardzo pomaga budować pozytywne skojarzenia.

Sprawa się trochę komplikuje, gdy mamy do czynienia z psem starszym lub zwierzakiem ze złymi skojarzeniami z klatką (na przykład po źle podjętej próbie wprowadzenia jej wcześniej). O ile Creative games dalej się sprawdza, to starszego psa nie wsadzę do klatki, zamykając drzwi, bo nie będzie walczył godzinę, tylko 5 godzin albo w końcu rozwali klatkę. Wtedy trzeba poświęcić na trening klatkowy więcej czasu i oswajać zwierzaka z sytuacją stopniowo, dostosowując metody indywidualnie

Poza tym, nauka kennela, to nie tylko praca w domu. To również nauka jazdy autem w klatce zrelaksowanego psa, nauka czekania w spokoju na swój trening, nawet mimo szczekających obok innych czworonogów. To nauka odpoczywania w tej klatce, a nie siedzenie nagrzanego osobnika, gotowego jedynie by wyskoczyć. To nauka czekania na pozwolenie na wyjście. Nauka klatki to nauka komfortu psa podczas pobytu w tej klatce.